Obie te diety mogą być niewiarygodnie zdrowe i bogate w składniki odżywcze. Ważne jest, aby pamiętać o spożyciu białka i aminokwasów, a po treningu to już musowo.
W przeciwieństwie do diet niewegetariańskich, które wykorzystują źródła białka zwierzęcego, wegetarianie i weganie mogą potrzebować uzupełnienia swojej diety o dodatkowe źródła aminokwasów (co budulcem białek są - dla wagarowiczów).
Niektóre ważne to np.
leucyna, najbardziej znana wśród kulturystów, bo ma spory wpływ na rozbudowę mięśni, a mamy jej najwięcej w tofu, pózniej w fasoli i soczewicy.
lizyna, co łagodzi np. objawy opryszczki czy grypy, a jak jej mało to lecą włosy i anemia się wkrada. Można ją znaleźć w czerwonej fasoli czy groszku zielonym.
metionina ma cale mnóstwo dóbr, np. wspomaga produkcję serotoniny, działa przeciwmiażdżycowo, obniża poziom histaminy i działa na mocz zakwaszająco – co nie pozwala rozwinąć się bakteriom w pęcherzu. Ogrom metioniny jest np. w orzechach brazylijskich.
cysteina, co np. w zbożach i słoneczniku króluje, a wspiera utrzymanie dobrej glukozy we krwi, bierze udział w wytwarzaniu kolagenu dla skóry i stawów.
Jeśli więc stosujesz dietę WEGE-którąkolwiek, to mieszaj białka roślinne ze sobą, żeby uzyskać pełen zakres niezbędnych aminokwasów.
A, i nie byłabym sobą, gdybym nie dodała, że zalecam produkty eko lub ze zrównoważonych upraw. Dodając szczyptę TCM – jeśli shakeshake, to z przegotowaną wodą, a nasz organizm będzie nam wdzięczny.
Dodaj komentarz